sty 20 2006

No changes.


Komentarze: 2

Nic się nie zmieniło. KOCHAMY siebie, chcemy być razem, wczoraj nawet stwierdziliśmy, że jak będziemy małżeństwem to z torbami pójdziemy, bo sobie kulinarnie trochę za bardzo dogadzamy. Ale w końcu przez żołądki do serca.

 

Poza tym zima trwa nadal, Wrocław przykryty białą pierzynką. Spędzamy razem 5 dni w tygodniu, wzajemnie sprawdzamy swoje uczelniane prace – ja czytam czy prace Eśka (dot. murów oporowych na Odrze) i pilnuję, żeby nie wyszło maślane masło, a on mnie odpytuje z teorii przekładu i zdań na zaliczenie z jego praktyki (przekładu znaczy się).

Swojsko.

 

Sesja się zbliża, ale co tam – wychodzę z założenia, że jakoś pójdzie. Na dzień dzisiejszy to najchętniej pojechałabym w góry, przypięła narty i jazda. Odlot.

 

W każdym razie u mnie bez zmian.

 

alexbluessy : :
salma
20 stycznia 2006, 16:41
Jesli chodzi o zmiany to życzę Ci juz tylko tych na lepsze...Ale chyba lepije byc nie moze,hm?:)
caluje;*
Książę
20 stycznia 2006, 10:34
gorace uczucie wsrod mroznej zimy ;) prawidlowo ;)

Dodaj komentarz