lut 24 2005

Bez Komentarza.


Komentarze: 13

„Very Drake” nie polecam jako filmu dla odprężenia ciała i umysłu. Mimo, że z tych ambitniejszych, nominacje do Oscara, itp. to zrelaksować mogłam się dopiero w domu. :D Hm, a może ja się skupić nie mogłam bo mi Esio pachniał obok i chciejstwa przychodziły, a poza tym czasem ans nachodziły wybuchy śmiechu, które musieliśmy dusić w sobie. I tak naprawdę film warty obejrzenia dla ostatniej sceny. 

 

To, co nastąpiło potem pominę nadmieniając jedynie, że U(ni)milanie sobie życia z Esiem jest szalenie... hm... przyjemne. Aż się rozpłynąć można, albo coś... mocniejszego. A potem zasypiać w ramionach swych... I tu znowu muszę coś przemilczeć. Coś, co miało miejsce bardzo wcześnie rano kilka dni temu, było wypowiedzianą w moim kierunku prośbą, i wywołuje szeroki uśmiech na twarzy. Nawet w tramwaju jadąc zaczynam się śmiać do siebie na samą myśl. Ukochany to ma pomysły (i poczucie humoru)... I nie starajcie się odgadnąć o czym rzecz bo i tak nie zgadniecie. :]

 

Łacina nie musi być taka straszna, jak myśleliśmy, wczorajsza kartkówka – niespodzianka z „zegara” chyba nie poszła źle. Jak przeżyję dzień dzisiejszy to wszystko przeżyję. Dostałam przykazanie żeby trzymać jutro kciuki, za egzamin Ukochanego. Tak między 18 a 19, akurat będę na wykładzie z Historii Filozofii więc nie będę musiała pisać tylko keep my fingers crossed. I Wy też potrzymajcie, co??? :o)

 

W sobotę muszę przysiąść na tyłku i pogrzebać w „Kompendium Pilota Wycieczek” bo egzamin coraz bliżej. Co to będzie, co to będzie???

 

P.S. Do „kropkowego komentatora” – może nie pamiętam, a może nie chcę pamiętać. Nie wiem czemu sobie nagle przypomniałeś o tym Blogu i czemu się nie podpisujesz, i zostawiasz po sobie konsternację.

A poza tym to z coraz większą pewnością i przekonaniem stwierdzam, że coś się tu niedobrego dzieje, na Blogowisku. Jak tak dalej pójdzie to się stąd wyniosę.

 

alexbluessy : :
Dotyk_Anioła
25 lutego 2005, 21:27
Hmmm... Może tak by zrobić... Albo po prostu, tak nagle... Przestać istnieć...
24 lutego 2005, 21:58
to spierdalaj
24 lutego 2005, 21:06
Kurde ja chyba przestane czytac twoje notki bo zawsze dostaje doła po nich :P hehe.. tak strasznie Ci zazdrosze tego U(ni)milania :D i tej bliskosci drugiej osoby, tej wzajemnej milosci.. :) żebyś była taka szczęśliwa z Esiem tak długo jak tylko się da :) :*
iwcia_iwon
24 lutego 2005, 17:53
ooo ktoś się do ciebie przyczepił anonimowo.... no cóż ja tez miałam niemiłe doświadczenia z dziwnymi wpisami, jakby ktoś chciał wykurzyć z blogowiska i zniechęcić, pozdrawiam :-)
................................
24 lutego 2005, 16:52
,,...a może nie chcę pamiętać,, i po sprawie. ciepłych dni i uśmiechu na twarzy. trzymaj się :)
paulita
24 lutego 2005, 16:18
nie ma sie co przejmowac.. poczekac, przejdzie jak z zadna reakcja sie spotykac nie bedzie...
24 lutego 2005, 15:05
Ech nie przejmuj się, sezonowcy są wszędzie, na formach informatycznych w wakacje, na kulturystycznych tak samo... To i na blogi dzieciaki mają ochotę jak im źle, znajdują serwis... :/ ech.
24 lutego 2005, 14:35
\'co mówię na to ja? olewka!\' - zgadzam się z powyższymi komentatorkami:)a kciuki mogę trzymać-piątek,bo piątek, ale planów jak narazie żadnych, w przeciwieństwie do soboty:) pozdrawiam.
24 lutego 2005, 13:28
Nie ma się czym przejmować - najlepiej, jak Fanaberka radzi, olać sprawę i w ogóle nie zwracać uwagi :)
24 lutego 2005, 10:16
Interesujący blog...Pozdrawiam...
Asiulek
24 lutego 2005, 10:09
och... co do komentarza fanaberki to ja nie pamietam zeby bylo gorzej... ale w koncu moj blogowy zywot długo nie trwa jeszcze. :-) Co do notki to masz sporo zajęc.. :-)
24 lutego 2005, 09:46
Na blogowisku bywało gorzej, teraz i tak jest spokojniej, myślę, że nie wszystko widziałaś :-). Czasami trudno to olać, ja od pewnego czasu tak robię, to niezła strategia.
kobieta zamężna
24 lutego 2005, 09:29
chyba mam doła. Ale mam nadzieję ze jak przyszedł tak i pójdzie. buziaki

Dodaj komentarz