Archiwum 16 grudnia 2005


gru 16 2005 X.Y.Z.
Komentarze: 4

To znowu nie ja usłyszałam to pytanie. To tylko kolejna koleżanka z roku przyszła szczęśliwa na uczelnię...

A mój Ukochany jedzie jutro z przyjacielem poszaleć na czeskim stoku.

I nie przestanę płakać. Wcale nie chcę. Tak naprawdę to czuję się samotna, bez nikogo, komu mogłabym się wypłakać, kto by zrozumiał... A uczucia coraz silniej się we mnie odzywają. Czuję się zawiedziona...

 

Idę się jutro dosłońcować.

 

alexbluessy : :
gru 16 2005 W miarę O.K.
Komentarze: 1

...Anioły poprosiły mnie, żebym bardziej żyła w kategoriach „tu i teraz”, bo przyszłość też się w takich kategoriach tworzy.

Mają rację, rzeczywiście karta, którą się wyciąga z talii nie jest przypadkowa. W końcu mam swoje Karty...

 

Spałam spokojnie. Może tylko jeden sen, o spadającym helikopterze (zabrakło mu paliwa, nikogo nie było na pokładzie, spadł tuż przy domu moich dziadków – wielkiego wybuchu czy pożaru nie było) obudził czujność – zwłaszcza, że Ukochany jedzie jutro z O. na narty. Kazałam na siebie uważać, puszczać sygnały, że wszystko okej i zabroniłam oglądać się za narciarkami.

 

Poza tym wyrzuciłam z siebie to, co mnie gnębiło. Nie od razu wszystko, po kawałku. Ale najważniejsze, że powiedziałam to, co najważniejsze. Płakałam, płakałam, płakałam. A potem zasnęłam. Spokojnie, choć nie od razu,  a on tak mnie przytulał...

Co prawda, wizyta u psychologa i tak jest chyba nieunikniona, ale już mi lżej, chociaż ja mówiłam, on tylko słuchał.

 

Pada, nic się nie chce. Człowiek by tylko spał. Zapaliłam słoneczne kadzidełko, po 13tej muszę jechać po skierowania na Sylwestra, a potem na zajęcia. Wrócę około 20tej, obejrzę „Okup” (po raz nie wiem, który), jutro wstanę i będę przeżywać dzień – byle do wieczora.

 

Jutro wieczorem mój świat się zarumieni...

 

alexbluessy : :